Brytyjski rynek pracy po Brexicie?

Koniec ze swobodnym dostępem do rynku pracy Wielkiej Brytanii. Już od 1 stycznia 2021 roku, aby podjąć pracę na Wyspach, trzeba będzie spełnić kryteria, które dla wielu mogą okazać się nieosiągalne.

 

Brexitowy deal zawarty w Wigilię Bożego Narodzenia przez premiera Wielkiej Brytanii Borisa Johnsona i przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulę von der Leyen wprowadza istotne regulacje dotyczące handlu i wzajemnej współpracy między obiema stronami porozumienia. Dotyczą one także rynku pracy.

 

Zamknięcie rynku pracy przed niewykwalifikowanymi pracownikami

Jednym z celów rozwodu na linii Wielka Brytania – UE była chęć ograniczenia napływu na Wyspy niewykwalifikowanych imigrantów, zalewających od lat tamtejszy rynek pracy – szczególnie z państw środkowej i centralnej Europy (w tym z Polski). Stąd po 1 stycznia 2021 zacznie obowiązywać system punktowy wzorowany na regulacjach australijskich. Tylko uzyskanie odpowiedniej liczby punktów (70) będzie uprawniało do uzyskania brytyjskiej wizy umożliwiającej podejmowanie pracy w Zjednoczonym Królestwie. Spełnić trzeba będzie kryteria obowiązkowe – czyli: posiadanie konkretnej propozycji pracy od brytyjskiego oferenta („uprawnionego pracodawcy”), odpowiednich kwalifikacji zawodowych do podjęcia owej pracy oraz znajomości języka angielskiego minimum na poziomie B1; dodatkowo punktowane będzie m.in. wykształcenie, poziom oferowanego wynagrodzenia czy liczba wakatów w konkretnym sektorze rynku.

Media donoszą ponadto, że brytyjski rząd chce wprowadzić ułatwienia dla pracowników sezonowych w rolnictwie. Z kolei samozatrudnieni czy freelancerzy nie powinni liczyć na żadne preferencje.

Imigranci chcący pozostać na Wyspach ponad pół roku będą musieli uiścić dopłatę imigracyjną, która będzie przeznaczona na państwową służbę zdrowia Wielkiej Brytanii – dzięki temu będą mogli z niej korzystać.

 

Ograniczenie swobody przepływu osób między UE a Wielką Brytanią

Kluczowa zmiana dla przysłowiowego Kowalskiego we wzajemnych relacjach odnośnie przepływu osób będzie polegała na konieczności posiadania paszportu (bez wizy wjazdowej), aby dostać się na teren Zjednoczonego Królestwa – jednak wymóg ten będzie obowiązywał dopiero od 1 października 2021 roku, a nie już od 1 stycznia. W tym przejściowym okresie wystarczy legitymować się dowodem osobistym. Jednak aby pojechać do Wielkiej Brytanii – turystycznie – na dłużej niż 90 dni, będzie trzeba dostać brytyjskie zaproszenie.

Unijni imigranci przebywający na terenie Zjednoczonego Królestwa przed 31 grudnia 2020 roku przez minimum 6 miesięcy w skali roku w okresie pięcioletnim, będą mogli ubiegać się o status „osoby osiedlonej”. Pozostali – o status „tymczasowy”.

 

 

UWAGA! Powyższe założenia są na razie wstępne – w wielu szczegółowych kwestiach mogą następować zmiany. Tym bardziej, że już dzień po publikacji umowy brexitowej projekt skrytykowały różne brytyjskie organizacje zrzeszające pracodawców, opozycja czy zrzeszenia imigrantów. Według nich przy tak restrykcyjnej polityce za kilka lat w Wielkiej Brytanii zwyczajnie zabraknie rąk do pracy – zwłaszcza tej najniżej płatnej, niewymagającej specjalnych kwalifikacji.

 

mm

Specjalista ds. marketingu produktowego w Grant Thornton. Prasowy dziennikarz ekonomiczny z kilkunastoletnim doświadczeniem zawodowym, samodzielna księgowa. Wieloletni współpracownik Grupy Wydawniczej Infor oraz Wydawnictwa Wiedza i Praktyka. Pisała m.in. dla Dziennika Gazety Prawnej czy Wydawcy Harvard Business Review Polska. Laureatka wyróżnienia prasowego „Pióro Odpowiedzialności” przyznawanego przez Forum Odpowiedzialnego Biznesu.

Zobacz także

Skomentuj