Rząd wraca do pomysłu oskładkowania umów zleceń!

Rząd – jak się okazuje – nie porzucił pomysłu pełnego oskładkowania umów zleceń. Jak podał resort rodziny, trwają rozmowy „z partnerami społecznymi na temat różnych rozwiązań”. 

 

Ostatnio dyskusje na temat oskładkowania umów cywilnoprawnych rozgrzewały opinię publiczną do czerwoności w 2019 roku. Rząd wycofał się z tego pomysłu, prawdopodobnie mając na uwadze m.in. kalendarz wyborczy. Obecnie wiceminister Stanisław Szwed zapowiedział, że nie zostały jeszcze podjęte żadne oficjalne decyzje w tej sprawie, jednak równocześnie nie zdementował tych informacji.

 

Czy rząd chce oskładkować umowy zlecenia od 1 stycznia 2021 roku?

Jak podał resort rodziny 14 września br., trwają rozmowy na temat tego, w jakiej formie i kiedy reforma dotycząca oskładkowania umów zleceń miałaby wejść w życie. Zaprzeczył równocześnie poniedziałkowym doniesieniom dziennika Rzeczpospolita, jakoby zmiany miały wejść w życie już od 1 stycznia 2021 roku, a wyższe składki przedsiębiorcy mieliby „zapłacić od wynagrodzeń osób, które pracują na co najmniej dwóch umowach zlecenia lub łączą pracę na zleceniu z etatem i działalnością gospodarczą”. Stanisław Szwed podkreślił, że żadne decyzje nie zostały jeszcze podjęte, a rząd nie spieszy się z tym, by nowe przepisy weszły w życie już za kilka miesięcy. – „Rozmawiamy z partnerami społecznymi na temat różnych rozwiązań. To w jakiej formie reforma wejdzie w życie i kiedy zależy właśnie od dialogu ze związkami zawodowymi i organizacjami zrzeszającymi pracodawców. Nic w tej kwestii nie jest jeszcze przesądzone” – stwierdził Stanisław Szwed.

 

Argumentacja rządu za ozusowaniem umów zleceń, a prognozy… ZUS

Stanisław Szwed, uzasadniając plany związane z reformą dotyczącą ozusowania umów zleceń stwierdził: „Zależy nam na tym, by Polacy otrzymywali jak najwyższe świadczenia emerytalne, pozwalające godnie przeżyć jesień życia. Analizujemy różne warianty, szukamy jak najlepszych rozwiązań, które przysłużą się Polakom”. Dodał ponadto, że taka decyzja „przede wszystkim przyczyniłaby się do większego zabezpieczenia osób wykonujących umowy zlecenia, w postaci wyższych świadczeń z ubezpieczenia chorobowego, a w przyszłości wyższych emerytur, co jest podstawowym zadaniem i celem działań Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej„. Czy rzeczywiście?

Wystarczy zestawić sobie powyższe stwierdzenia z niedawnymi wypowiedziami prezes ZUS Gertrudy Uścińskiej (która podczas Forum Ekonomicznego w Karpaczu ostrzegała przed niewydolnością systemu emerytalnego), by wyciągnąć własne wnioski. Jak przytoczył jej wypowiedź portal next.gazeta.plUścińska zwróciła uwagę na tzw. stopę zastąpienia, czyli relację przeciętnej emerytury do przeciętnego wynagrodzenia, która obecnie wynosi 56,4 proc., ale w kolejnych latach będzie konsekwentnie spadać. Jak zauważyła, w 2040 r. będzie to 37 proc., a w 2060 roku – wedle najnowszych prognoz ZUS – zaledwie 24,6 proc.”.

 

Jak podaje Instytutu Badań Strukturalnych w 2060 roku (zakładając utrzymanie obecnego wieku emerytalnego) niemal 2/3 wszystkich emerytur będą stanowiły te minimalne lub jeszcze niższe.

Potrzebujesz więcej informacji na ten temat? Zapraszamy do kontaktu z naszymi specjalistami kadrowo-płacowymi >>.  

 

 

Więcej informacji resortu rodziny na powyższy temat można znaleźć tutaj >> (klik).

 

mm

Specjalista ds. content marketingu w Grant Thornton. Prasowy dziennikarz ekonomiczny z kilkunastoletnim doświadczeniem zawodowym, samodzielna księgowa. Wieloletni współpracownik Grupy Wydawniczej Infor oraz Wydawnictwa Wiedza i Praktyka. Pisała m.in. dla Dziennika Gazety Prawnej czy Wydawcy Harvard Business Review Polska. Laureatka wyróżnienia prasowego „Pióro Odpowiedzialności” przyznawanego przez Forum Odpowiedzialnego Biznesu.

Zobacz także

Skomentuj